Przeplanowanie może zabić Twój biznes

Duża część artykułów o rozpoczynaniu biznesu opisuje proces planowania, tworzenie biznesplanu albo tworzenie planu marketingowego. Autorzy opisują w nich, jak stworzyć strona po stronie plan. Plan z wielkimi możliwościami i – być może – z dużym potencjałem sukcesu. Nie ma nic złego w planowaniu ;) Jeśli tak by było, jestem pewny, że tyle biznesowych potęg nie zawdzięczałoby swojego powodzenia odpowiedniej realizacji przygotowanych wcześniej strategii.

Jednak jest również ciemna strona planowania. Często stanowi ona pułapkę dla wielu błyskotliwych i inteligentnych przedsiębiorców. Tą pułapką, która sprawia, że wiele świetnych pomysłów nie ujrzy nigdy światła dziennego, jest nadmierne planowanie.

Jestem pewny, że większość z nas była kiedyś ofiarą przeplanowania. Nie powinno dziwić stwierdzenie, że faza planowania jest komfortowa. Pomysł, że im więcej zaplanujemy, im więcej klocków naszego biznesu ułożymy w idealnej kolejności, tym lepiej będziemy działać, nie jest nowy. Niestety w rzeczywistości rzadko tak się dzieje, ponieważ firmy mają tendencję do organicznego wzrostu, który jest niezależny od świetnie przygotowanych planów. Z czasem prawie każde przedsiębiorstwo staje się coraz większe, ale rzadko jest to wynikiem wcześniej zaplanowanych działań, a częściej taki nagły wzrost jest po prostu łutem szczęścia.

Posiadanie dobrego biznesplanu jest konieczne, żeby poruszać się w wyznaczonym kierunku. Nie można jednak odkładać realizacji założeń w oczekiwaniu na przygotowanie idealnego dokumentu spełniającego wszystkie wymagania.

Osobiście nigdy nie czekam, aż będę mieć biznesplan gotowy w 100 proc. oraz zebrane wszystkie środki potrzebne do jego realizacji. Zaczynam działać, jeśli jest on gotowy w 80 proc. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że – po pierwsze – przygotowanie ostatnich 20 proc. zajmie mi najwięcej czasu oraz – po drugie – ta część pochłonie najwięcej pieniędzy i – po trzecie – takie zachowanie nie będzie mieć dużego wpływu na ostateczny rezultat moich działań. Wiem również, że plan nigdy nie jest czymś skończonym, gdyż warunki, w jakich działają firmy, ciągle się zmieniają. Konieczne jest więc stałe dokonywanie zmian w zamiarach oraz harmonogramie pracy. W przeciwnym razie może się okazać, że przygotowana dwa miesiące wcześniej strategia nijak ma się do obecnej sytuacji rynkowej firmy i jej realizacja może wręcz zaszkodzić przedsiębiorstwu.

Warto odnotować, że są ludzie, którzy utknęli w fazie planowania i nigdy nie przeszli do działania, ponieważ się przestraszyli. Obawiali się tego, jak ich pomysł zostanie przyjęty, czy odniesie sukces. Obawiali się, że jeśli plan nie wypali, to odbije się to na ich dalszym życiu i posiadanych umiejętnościach.

Realizacja biznesplanów jest sztuką, ponieważ niewiele osób potrafi się zebrać w sobie i sprawić, żeby założenia przybrały realne kształty.

Dwie alternatywy dla przeplanowania.

Co więc możesz zrobić, aby uniknąć nadmiernego planowania? Są dwa wyjścia.

Rozpoczynasz działanie w oparciu o takie plany, jakie miałeś na początku. Innymi słowy działasz w oparciu o Twój pomysł – tak jakby rzeczywiście był gotowym biznesplanem. Tworzysz też nowe założenia w trakcie realizacji strategii. W ten sposób ustawicznie rozbudowujesz Twój biznes, gdy planujesz jego przyszłość i zdobywasz pewność, że nie utkniesz w niezyskownej fazie.

To jest dobry pomysł i może zostać zaimplementowany w wielu biznesach, a szczególnie w takich, które nie wymagają skomplikowanych działań tylko prostych koncepcji, np. oferowanie usług jako freelancer czy sprzedaż powszechnie dostępnych produktów. Wymaga to jednak dużej wiedzy biznesowej, nieustannego pamiętania o koniecznych do podjęcia akcjach, reagowania na zmienne warunki i szybkiego podejmowania decyzji.

Pamięć ludzka jest zawodna, więc jeśli nie chcesz przygotowywać kilkudziesięciostronicowego biznesplanu, przygotuj choć kilka kartek, w których opiszesz najważniejsze elementy Twojego pomysłu, aby nie uleciały Ci one z głowy.

Drugim sposobem na bezproblemowe przejście fazy paraliżu planowania jest tworzenie (przynajmniej na początku realizacji) deadline’ów działań do zaimplementowania. Możesz np. postanowić, że powinieneś skupić się na promocji i pracować z Twoim pierwszym klientem do końca miesiąca lub że informacje o Twoim produkcie powinny być przygotowane do elektronicznej dystrybucji w przeciągu trzech miesięcy, konkretnego dnia.

Trudnością w tym sposobie jest to, że możesz po prostu zmienić deadline’y. Aby tego nie robić, powiadamiaj inne osoby o tym, co chcesz zrobić, oraz kiedy zmierzasz to zakończyć. Takie „upublicznianie” terminów sprzyja ich dotrzymywaniu i mobilizuje Cię do działania.

Podsumowanie

Jest wiele projektów, które wymagają odpowiednich biznesplanów – skomplikowanych, wymagających zaangażowania wielu osób i środków. Jednak w zdecydowanej większości biznesplan powinien być przede wszystkim prostym i zrozumiałym dla twórcy dokumentem, który pomoże mu w rynkowej walce i – w razie gdyby priorytety zeszły z pola widzenia – będzie przypominać mu, co chciał osiągnąć, do czego dąży.

Najważniejszym jest to abyś nie traktował tworzenia biznesplanu, jako sposobu na odwlekanie działań. Działaj! Tylko to przyniesie rezultat. Nawet najdoskonalszy biznesplan nie jest nic wart, jeśli nie będzie realizowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *