Wiedza i łut szczęścia dają sukces w biznesie

Najlepsze firmy to takie, które reagują szybko na dynamiczne zmiany na rynku. Co roku zakładanych jest ponad 200 tysięcy firm, co trzecia z nich nie dożyje nawet roku. Dłużej na powierzchni biznesu utrzymają się tylko ci, którzy potrafią szybko zmienić profil działalności czy produkcji. Ta sama prawidłowość dotyczy firm zakładanych z pomocą funduszy z powiatowych urzędów pracy. Nie jest powiedziane, że firma, która zaczęła działać w określonej branży musi w niej trwać wiecznie. Jeśli lepsze perspektywy daje inna działalność, to dlaczego nie zaryzykować?

– Prowadzenie własnej firmy nauczyło mnie przede wszystkim elastyczności. Jeśli w jakimś segmencie rynku jest ciężko, trzeba poszukać – jeśli to tylko możliwe – innego miejsca dla siebie, które pozwoli wykorzystać potencjał tkwiący w firmie – potwierdza pani Magdalena, właścicielka firmy konsultingowej. – Moja firma miała się zajmować miękkim human resources, czyli szkoleniami, audytem, programami odejść realizowanymi dla firm. Okazało się jednak, że lokalne firmy nie są do końca zainteresowane takimi propozycjami. Jeśli w ogóle z nich korzystają, to często kontaktują się z dużymi, sieciowymi agencjami. Mi ciężko było przebić się przez taką konkurencję. Miałam więc nawet – podczas obowiązkowego roku, w trakcie którego firma działać musiała, żebym nie była zmuszona do oddawania dotacji – chwile zwątpienia. W pewnym momencie zaczęłam nawet handlować w sieci, czego na wstępie nawet nie zakładałam. Firma musiała z czegoś żyć, więc wyjścia nie było. Potem jednak – dość przypadkowo, nastąpiło coś, co pozwoliło firmie się rozwinąć, a mi z nadzieją patrzeć na jej przyszłość. Jedno z przedsiębiorstw złożyło zapytanie, czy jestem w stanie ściągnąć z Ukrainy pracowników, zarejestrować ich w naszym kraju, zalegalizować pobyt i zorganizować pozwolenia na pracę. Było to pod koniec roku 2007, kiedy polskie firmy budowlane nie wyrabiały się ze zleceniami, bo nie miały odpowiedniej liczby pracowników, desperacko więc szukały nowych ludzi, także za granicą. To było wyzwanie, którego nie mogłam nie podjąć. Udało się, zleceniodawca był zadowolony, teraz zawsze korzysta z moich usług ściągając do pracy obcokrajowców. Szybko rozeszła się informacja po innych, zaprzyjaźnionych firmach, że jest osoba, która zna temat i pomaga szukać pracowników za granicą. Dziś na swoim koncie mam pracujących w naszym kraju legalnie Ukraińców, Białorusinów, Rosjan, Rumunów, Bułgarów, Chińczyków, Wietnamczyków, a nawet Nepalczyków i Kenijczyków Obecnie kontaktują się ze mną również firmy zza wschodniej granicy, jednak na obecnym etapie nie jestem w stanie im pomóc.

Co mogę doradzić bezrobotnym, którzy dopiero starają się o dotację?

Jeśli ma być to działalność oparta na wiedzy, to podstawą wydatków pieniędzy z dotacji powinna być reklama, marketing i porządna strona internetowa. Jeśli działalność będzie oparta na produkcji, to strona internetowa też się przyda, ale lepiej zainwestować – na ile to możliwe – w sprzęt i surowce. Warto również wpisać możliwie wiele punktów z Polskiej Klasyfikacji Działalności, co już na początku da nam swobodę działań na różnych frontach i pozwoli uniknąć sytuacji, że trafia się jakaś biznesowa okazja, a firma nie może z niej skorzystać, bo akurat takiej działalności w swój profil wpisanej nie ma.

Sprawdź Teraz naszą ofertę przygotowania wniosku i biznesplanu dla Urzędu Pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *