Dzięki nowym biznesmenom lawinowo nie wzrosło bezrobocie

Nikt nie ma wątpliwości. Dzięki dotacjom z powiatowych urzędów pracy bezrobocie w dobie kryzysu gwałtownie nie wzrosło. Co stałoby się, gdyby tracący pracę, a także osoby pozostające bez pracy dłużej nie brały się za prowadzenie własnych firm? Niedawno odpowiedziała na to pytanie radomska Gazeta Wyborcza.  – Gdybyśmy nie wpompowali tych pieniędzy w aktywne formy walki z bezrobociem, to możliwe, że bylibyśmy rekordzistami na skalę kraju pod względem liczby osób poszukujących zatrudnienia.- Mogłoby się tak zdarzyć, że przegonilibyśmy Szydłowiec, w którym obecnie pracy nie ma 33 proc. dorosłych mieszkańców i zajmuje on niechlubne pierwsze miejsce w Polsce – twierdzi w gazecie rzecznik prasowy tamtejszego PUP Dariusz Strzelec.

Bo Radom „padł ofiarą” polskiej przedsiębiorczości. Im większe bezrobocie i gorsze prognozy na znalezienie sensownej pracy, tym atrakcyjniejsza wydaje się być perspektywa otwarcia własnego interesu. Od początku roku tylko w samym Radomiu takich osób było 780. A będzie więcej, bo do urzędy pracy w Radomiu trafiło kolejne 5 milionów złotych na aktywną walkę z bezrobociem.

W Inowrocławiu dotacje dla zakładających firmy już się skończyły. – Pomogliśmy 250 osobom, każdy dostał po 14-15 tysięcy złotych. Z kolejnymi 50 podpisaliśmy już umowy – mówi Mariusz Maciejewski z inowrocławskiego PUP. – I pieniądze na ten rok się skończyły. A wnioski spływają nadal. – Na biurku mam kilkadziesiąt, na wszystkie będziemy musieli odpisać odmownie – stwierdza w „Gazecie Wyborczej” dyrektor.

Kto najchętniej występuje do PUP po pomoc? Kobiety i młodzi ludzie do 26 roku życia. To właśnie im najtrudniej znaleźć zatrudnienie. Kobiety bardzo często wracają na rynek pracy po okresie macierzyństwa, a młodzi to absolwenci szkół i uczelni. Dla nich dotacja to trampolina do nowego, biznesowego życia.

„Gazeta Wyborcza” zauważa, że w kraju mamy zarejestrowanych ponad 2 miliony firm. A ostatnie kilka miesięcy to prawdziwa eksplozja przedsiębiorczości. Pięć lat temu, gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, Polacy założyli 233 tysięcy firm. W tym roku, jak szacują największe organizacje pracodawców, powstanie ich niemal 400 tysięcy.

Parcie na zakładanie nowych przedsiębiorstw ma jeszcze jeden, budżetowy wymiar. Wiele osób wcześniej pracujących na czarno zaczyna wychodzić z szarej strefy z pomocą dotacji. Oni niedługo będą wsparciem dla budżetu, który zasilą przez siebie płaconymi składkami. A to z nich między innymi pochodzą środki na nowe dotacje dla kolejnych biznesmenów. Podkreśla to w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Marzanna Skoczek, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Grójcu.

– Dobrze, że w tym roku jest znacznie więcej pieniędzy niż w trzech poprzednich latach na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Dzięki temu wszyscy, którzy chcą wyjść z szarej strefy i założyć firmę, mogą dostać dotację na jej uruchomienie.

Jest o co walczyć, bo w mieście tym w ciągu ostatniego roku pracę stracił co trzeci z ponad 3 tysięcy zarejestrowanych bezrobotnych. W całym zeszłym roku PUP na dotacje na prowadzenie działalności gospodarczej przeznaczył 6,5 miliona złotych, a w tym roku już 8,5 miliona.

Sprawdź Teraz naszą ofertę przygotowania wniosku i biznesplanu dla Urzędu Pracy.

3 thoughts on “Dzięki nowym biznesmenom lawinowo nie wzrosło bezrobocie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *