Spójność biznesplanu z wnioskiem o przydzielenie dotacji

Niezwykle często występującym błędem wśród wnioskujących o dotacje jest brak koherencji (spójności) między wnioskiem o przydzielenie dotacji a biznesplanem. Bardzo często dzieje się tak wskutek rozdzielenia kompetencji oraz niesymultanicznego przygotowywania obydwu dokumentów – przykładem z życia może być sytuacja, w której osoba chcąca otrzymać dotację z Powiatowego Urzędu Pracy na otwarcie swojej firmy wniosek co prawda wypełniła (nawet na wiele tygodni przed deadlinem, czyli ostatecznym czasem składania dokumentów), jednak sporządzenie biznesplanu zleca firmie zewnętrznej na kilkanaście godzin (!) przed zamknięciem urzędu w dniu, w którym zamyka się przyjmowanie wniosków. Żeby sytuacja była jeszcze ciekawsza (przykład pochodzi w stu procentach z życia), osoba ta informuje jedynie o ramowych wytycznych odnośnie przedsięwzięcia.

Oznacza to, że między dyskutowanym biznesplanem a wnioskiem zachodziły niespójności co do:

  • Harmonogramu wydatkowania środków (we wniosku musiały znaleźć się precyzyjne informacje odnośnie kwot, terminów oraz dokonywanych wydatków; w biznesplanie był jedynie zarys niekoniecznie pokrywający się z wnioskiem)
  • Dokładnego przedstawienia osoby wnioskującego (we wniosku informacje o tym się znalazły, natomiast w biznesplanie nie zrobiono tego, przez co nie wykorzystano atutów mogących wynikać z zaprezentowania szczególnych kompetencji tej osoby do prowadzenia akurat tego przedsięwzięcia)
  • Planu marketingowego przedsięwzięcia (ani we wniosku, ani w biznesplanie nie był on przedstawiony, co przynajmniej w wypadku tego ostatniego jest poważnym błędem)
  • Dokładnych analiz finansowych oraz prognoz dla przedsięwzięcia (analogicznie jak w wypadku planu marketingowego – dane nie wystąpiły w żadnym z dokumentów, co ma silnie negatywny wpływ na jakość biznesplanu, niemożność ich przygotowania była spowodowana nie tylko brakiem czasu, ale również zbyt małą ilością dostarczonych przez Klienta informacji)

De facto jedynymi „twardymi” informacjami wspólnymi dla biznesplanu i wniosku były:

  • Dane nadawcy i adresata wniosku
  • Kwota, o której przydzielenie ubiegał się nadawca
  • Zarys planowanej działalności przedsiębiorstwa
  • Wydatki, które przedsiębiorca zamierzał podjąć w ze środków uzyskanych z przydzielonej dotacji

Istotność biznesplanu przy występowaniu o dotacje

W sytuacjach takich jak przedstawiona w poprzednim rozdziale gdyby istniała pewność co do trzymania się procedur przez Urząd i jego pracowników, można byłoby stwierdzić, że taki zestaw dokumentów na pewno by „przepadł” (dotacji by nie przyznano). Faktem jest jednak, że biznesplan nie ma znaczenia tak dużego, jak oficjalnie.

Wynika to z kilku przyczyn:

  • Korupcja oraz kumoterstwo przy przydzielaniu dotacji – Nie jest to tajemnicą: programy przydzielania subwencji publicznych na każdym szczeblu tak w Polsce, jak i za granicą obfitują w przypadki korupcji, nepotyzmu oraz „dogadywania się”. Wykorzystywanie rozmaitych prawnych sztuczek, łamanie prawa wprost lub jego uznaniowe wykonywanie (zachęcam do zapoznania się z procedurami administracyjnymi oraz wielością przypadków, w których decyzja urzędu równa się arbitralnemu osądowi urzędnika) sprawiają, że publiczne pieniądze wystawione są na pastwę rozmaitej maści aferzystów, lobbystów i innych „załatwiaczy”. Niestety, ale w sytuacji, w której dana dotacja jest „ustawiona” nie pomoże fakt, że to biznesplan przedsiębiorcy który przegrał jest lepszy (bo przygotowany bardziej fachowo i bogatszy w treść). Biznesplanowanie jest połączeniem ścisłych wytycznych ze sztuką. Ocena biznesplanu niestety analogicznie.
  • Niekompetencja lub złośliwość urzędów oraz urzędników – Zarówno w „zwykłych” firmach (szczególnie korporacjach) jak i w urzędach państwowych trafiają się ludzie po prostu źli, głupi lub leniwi. Nic na to nie możemy poradzić. Także w dużych przedsiębiorstwach trafiają się osoby potrafiące bez wyraźnej przyczyny (zazwyczaj jest to wspomniana niewiedza lub po prostu zła wola) „utrącić” wniosek o finansowanie danego projektu. Potrafi się to wiązać z przykrością (gdy autor wniosku i biznesplanu był pełen zapału oraz naprawdę wierzył, że ci ludzie są tam by mu pomóc) lub dysonansem poznawczym (gdy chcący uzyskać dotacje wie, że jego pomysł jest dobry… bo już działa, z tym że nie będąc formalną działalnością gospodarczą).
  • Brak standaryzacji dokumentu biznesplanu – Formularz wniosku o przydzielenie dotacji jest dokumentem konkretnym: zazwyczaj składa się z kilkudziesięciu rubryk, z których każda ma zawierać precyzyjną odpowiedź na precyzyjnie postawione pytanie (w rodzaju: „Imię i nazwisko”, „Kwota dotacji, o jaką wnioskuje przedsiębiorca”, „Czy bezrobotny prowadził wcześniej działalność gospodarczą?”). Pożądane przez urząd właściwości biznesplanu natomiast są rzadko kiedy określane. Generalnie obowiązuje zasada zdrowego rozsądku: biznesplan jest wymagany, wszelkie decyzje co do jego formy i treści pozostawia się przedsiębiorcy cedując na niego całość zadań związanych z określeniem zawartości dokumentu. Z uwagi na ten fakt oraz wynikające z niego niebezpieczeństwo skarg i odwołań, biznesplany jako dokumenty formalne (nie w sensie pomysłu jaki przedstawiają) są dość często oceniane dość pobłażliwie.
  • Lenistwo i niska odpowiedzialność urzędników – Biznesplany są dokumentami czasem jedynie kilku-, a czasem kilkudziesięciostronicowymi. Biznesplany działających korporacji oraz dużych przedsięwzięć mogą mieć nawet kilka tysięcy stron. Urzędnicy państwowi w swojej masie (oczywiście istnieje wiele chlubnych wyjątków) są za to ludźmi (przykro to stwierdzać) bardzo leniwymi oraz wygodnymi. Jeśli dodać do tego fakt, że ludzie ci dysponują cudzymi (podatników) pieniędzmi (można zagwarantować, że ta sama osoba ogląda wiele razy każdą złotówkę oraz uważnie czyta każdy fragment istotnych dokumentów w trakcie dokonywania inwestycji w akcje na giełdzie lub przy zawieraniu umowy kredytu bankowego… z tym że dysponuje wtedy środkami swoimi a nie cudzymi) oraz ich niski stopień odpowiedzialności służbowej czy karnej, to uświadamiamy sobie dlaczego wiele biznesplanów jest akceptowanych mimo rażących błędów w nich zawieranych – dokumenty te często są jedynie wertowane przez danego urzędnika lub zwyczajnie odkładane na biurko. Sytuacją gorszą jest gdy przedsiębiorca zaangażował nierzadko tysiące złotych na wynagrodzenie dla profesjonalnej firmy za sporządzenie biznesplanu, a efektem jest jedynie odrzucenie go przez danego urzędnika – nawet bez czytania.
  • „Litość” urzędników – Wbrew pozorom czasami nawet urzędnik państwowy okaże szlachetny gest godny monarchy i zwyczajnie ulituje się nad wnioskującym o pomoc bezrobotnym czy niepełnosprawnym nawet gdy dany wymóg formalny jest niedopełniony. W wypadku formularza z wnioskiem może mieć to postać choćby telefonicznego kontaktu z wnioskującym i zwrócenie mu uwagi na poprawki, jakie powinien on wykonać. Ze względu na to, że biznes plany rzadziej są dokumentami ściśle „technicznymi” (w sensie konkretności oraz ścisłości konstrukcji), urzędnicy czasem zwyczajnie „odpuszczają” wytykanie w nich błędów i koncentrują się na samym pomyśle na biznes, sposobie spożytkowania dotacji i innych najistotniejszych informacjach.
  • Duplikowanie się informacji zawartych w biznesplanie z zawartymi we wniosku oraz podrzędna rola biznesplanu w stosunku do wniosku o dotację ‑ Najważniejsze dla urzędu przydzielającego dotacje zagadnienia poruszane w biznesplanie (chodzi przede wszystkim o potrzeby kapitałowe i sposób ich spożytkowania) muszą i tak znaleźć się we wniosku. Stąd też dość powszechne zjawisko niespójności danych zawartych we wniosku z danymi zawartymi w biznesplanie – nawet gdy taka niespójność jest stwierdzana, to jeśli urzędnik kieruje się dobrą wolą, za wiążące uznaje się informacje z formularza wniosku o dotacje. Widać tu jasno, że biznes plan przy wnioskowaniu o dotacje ma spełniać jedynie rolę posiłkową dla wniosku. Należy jednak pamiętać, że w wypadku poszukiwania inwestora prywatnego, udoskonalania wewnętrznego firmy lub nawet przy wnioskowaniu o kredyt bankowy rola biznesplanu będzie niezmiernie duża (zazwyczaj kluczowa). Stąd też o ile przy wnioskowaniu o dotację biznesplan będzie dość ważny, ale niekoniecznie najważniejszy, o tyle już przy wprowadzaniu przedsiębiorstwa na giełdę zaniedbanie tego dokumentu może doprowadzić do katastrofalnych dla przedsiębiorstwa skutków.
  • Występowaniu małej objętościowo rubryki „streszczenie biznesplanu” lub „biznesplan” we wnioskach – Większość wniosków o dotacje posiada tego rodzaju pole do wypełnienia. Streszczenie kilkustronicowego biznesplanu w kilkunastu zdaniach może być trudne, jednak nie jest niemożliwe. Należy się skupić na udzieleniu odpowiedzi na proste pytanie: „Jak firma chce zarabiać pieniądze/służyć innym?” Rubryka „biznesplan” wprawia wielu przyszłych przedsiębiorców w niemałe zakłopotanie ze względu na jej mała objętość (na przykład pół strony). Pod względem ściśle leksykalnym jest to poprawne („biznesplan” jest to opis biznesu), ale lepszym określeniem będzie „streszczenie projektu” lub „opis przedsięwzięcia”, jako że samo słowo „biznesplan” kojarzy się (nie bez racji) z sążnistym opisem przedsiębiorstwa lub pomysłu na biznes.

Karol Szczepański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *