Umowa o udzielenie dotacji z urzędu pracy – klucz do sukcesu czy krok w przepaść?

Zanim zdecydujemy się na założenie własnej działalności z pomocą środków z powiatowego urzędu pracy przeczytajmy najpierw umowę. Pozwoli nam to uniknąć rozczarowań i umożliwi stwierdzenie, czy jesteśmy w stanie podjąć ryzyko, jakim niewątpliwie jest samodzielne prowadzenie firmy. Jeśli je źle ocenimy, ale przeszacujemy swoje możliwości, może się okazać, że całą kwotę dotacji (obecnie sześć średnich krajowych pensji) będziemy musieli oddać. I to z ustawowymi odsetkami. Umowa o udzielenie dotacji jest tak sformułowana, że daje swoistą przewagę urzędowi, wnioskującego o wsparcie stawiając w pozycji petenta.

Najważniejszy jej zapis mówi o tym, że działalność od chwili uruchomienia, musi być prowadzona przez minimum dwanaście miesięcy. Oznacza to, że nie tylko przez rok będziemy musieli płacić określone składki na ubezpieczenie zdrowotne (choć na szczęście przez dwa lata po preferencyjnych stawkach), ale również, a może przede wszystkim to, że przez czas obowiązywania umowy nie możemy podjąć etatowego zatrudnienia ani też działalności zawiesić. Do dwunastu miesięcy wlicza się co prawda okresy choroby i ewentualnych wyjazdów rehabilitacyjnych, nie zmienia to jednak faktu, że trzeba zaplanować dobrze cały rok prowadzenia działalności. Możliwość uzyskiwania bowiem dochodów z innych źródeł jest w tym momencie mocno ograniczona.

Działalność – i to też jest ważny zapis w umowie –  musi zostać realnie podjęta najdalej po trzydziestu dniach od chwili, gdy środki pomocowe pojawią się na koncie wnioskodawcy. Tylko w wyjątkowych okolicznościach (na przykład, gdy uruchomienie działań firmy wiąże się z otrzymaniem koncesji, a proces, z przyczyn niezależnych od wnioskującego o wsparcie się przedłuża), dyrektor powiatowego urzędu pracy może wyrazić zgodę na przesunięcie tego terminu.

Dodatkowo otrzymane środki muszą być wydatkowane zgodnie z planem i zgodnie z podpisaną umową. Aby to sprawdzić kontrolerzy z powiatowego urzędu pracy w każdej chwili będą mogli skontrolować to, co firma zrobiła z pieniędzmi i – to też jest zapisane w umowie – każdy ma obowiązek umożliwienia kontroli urzędnikom. Trzeba się spodziewać, że każda firma uruchomiona z pomocą środków z powiatowych urzędów pracy przynajmniej raz zostanie skontrolowana pod tym kątem.

W końcu, żeby podpisać umowę na którą się decydujemy, konieczne jest „przyprowadzenie” żyrantów. Dla rzeszy przyszłych przedsiębiorców to problem, który najtrudniej przeskoczyć. Bo – choć zapisy w poszczególnych urzędach pracy mogą się od siebie różnić – zwykle konieczne zabezpieczenie to dwóch poręczycieli ze stałymi umowami o pracę (na czas nieokreślony) i to z zarobkami minimum 2000 złotych brutto.

Poręczycieli nie ucieszy fakt, a początkującemu biznesmenowi nie ułatwi ich znalezienia, że w wypadku śmierci osoby, która na uruchomienie działalności otrzymała dotację, to oni będą musieli zwrócić pieniądze. Ich wysokość będzie proporcjonalna do czasu nieprowadzenia działalności gospodarczej. Małym pocieszeniem jest fakt, że tym razem bez naliczania ustawowych odsetek.

Sprawdź Teraz naszą ofertę przygotowania wniosku i biznesplanu dla Urzędu Pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *