Wyścig po dotację o dotację z urzędu pracy, wyścig po punkty

W momencie, kiedy osób składających wniosek o przyznanie dotacji z powiatowego urzędu pracy na założenie własnej działalności jest zdecydowanie więcej niż środków, które Urzędy Pracy mają do dyspozycji, warto wiedzieć, co decyduje o tym, kto otrzyma wsparcie. Czasy, kiedy właściwie każdy wniosek zyskiwał – przynajmniej formalna – aprobatę urzędników, dawno już minęły. Teraz, aby dostać pieniądze z urzędu nie tylko trzeba wypełnić liczne formalności, ale nadać wnioskowi taki charakter, by w swoistym konkursie wniosków znalazł się na wysokich, punktowanych miejscach „nagradzanych” dotacją. zarejestrowanych w urzędach pracy jako bezrobotne.

Najważniejsza, często przesądzająca o sukcesie lub klęsce wniosku jest analiza ekonomiczna Tu maksimum jakie można zdobyć to aż 16 punktów. Można też oczywiście „zdobyć” zero i myśleć o innej formie zatrudnienia – bo firmy z pomocą PUP nie założymy. Liczy się również swoista analiza SWOT (silnych i słabych stron przedsięwzięcia). Można zyskać aż 10 punktów, przy czym akcentowanie silnych punktów przyszłej firmy przy jednoczesnym pomijaniu jej słabych stron nie tylko będzie oszukiwaniem samego siebie (i przynieść może spore rozczarowanie na rynku), ale również nie znajdzie uznania w oczach urzędników oceniających wniosek. Kolejną niezwykle ważną sprawą jest to, czy nasz pomysł na firmę i jej działania jest innowacyjny. Można sobie wyobrazić, ze internetowa firma wchodząca na rynek z nowym produktem będzie „łaskawiej” oceniania przez komisję niż osoba, której pomysł na zrobienie kariery biznesowej zasadza się na otwarciu salonu fryzjerskiego na ulicy, na której z powodzeniem funkcjonuje już kilka podobnych zakładów. Tu „maks” wynosi 6 punktów. Dalej następuje cała seria szczegółów, za które zyskać można kilka zaledwie punktów. Nie oznacza to wcale, że można je lekceważyć. To właśnie one zdecydować mogą – w dobie ostrej konkurencji – że dotacja przyznana zostanie właśnie naszemu, a nie innemu wnioskowi. Cztery punkty zdobyć można za to, że do prowadzonej działalności ma się „papiery”. Przez nie rozumie się odpowiednie doświadczenie w branży lub choćby kierunkowe wykształcenie czy też kursy zawodowe. Także cztery punkty komisja przyzna, jeśli dobrze rozplanujemy zakupy i rozdysponujemy (a właściwie mamy taki plan) pieniądze dotacji z  głową. Im więcej środków przeznaczymy na środki trwałe, a nie na towar, tym lepiej dla wniosku. Kolejne cztery punkty do wzięcia są w sytuacji, gdy mamy za sobą pierwsze kontakty z kontrahentami czy firmami, z którymi zamierzamy kooperować. Listy polecające od nich, rekomendacje, a najlepiej umowy przedwstępne będą gwarancją dla urzędników, że działalność gospodarcza ruszy z kopyta od początku jej rejestracji i nie straci impetu po wydaniu wszystkich środków z przyznanej dotacji.

Dla początkujących przedsiębiorców, zwłaszcza tych, którzy wcześniej pracowali etatowo, zdobycie czterech ostatnich punktów jest szczególnie trudnym wyzwaniem. Bywa, że nie są w stanie przedstawić nikogo, z kim mogliby po uruchomieniu firmy współpracować. To w pewien sposób zrozumiałe, ale z drugiej strony zainkasowane „zero” przy tej pozycji oznaczać może, że wniosek przepadnie. Dlatego specjaliści radzą, choć nikt nie powie tego pod nazwiskiem i się pod tym oficjalnie nie podpisze, sporządzenie listów intencyjnych z zaprzyjaźnionymi przedsiębiorstwami. Nawet jeśli ostatecznie, z różnych przyczyn, do zapowiadanej współpracy nie dojdzie, to taki list nie jest wiążący dla nikogo, a niespełnienie zawartych w nim zapisów nie obciąża żadnej ze stron. Nie polecamy oczywiście podpisywania „fałszywek”. Warto postarać się o realne partnerstwo z kontrahentem, zrobi to z pewnością dobrze wnioskowi i naszej firmie.

Sprawdź Teraz naszą ofertę przygotowania wniosku i biznesplanu dla Urzędu Pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *