Doradztwo zewnętrzne = zbytek czy konieczność? Czyli praktyczne wskazówki, jak i co wybrać z szerokiej gamy dostępnych usług konsultingowych?

Jakkolwiek branża konsultingowa w skali globalnej nieustannie ewoluuje i znajduje się w trendzie wzrostowym, to jednak nader często poddawana jest gremialnej krytyce, porównywalnej chyba jedynie z tą, z jaką spotkali się przedstawiciele sektora bankowego na pierwszym etapie, wciąż jeszcze trwającej, recesji. Negatywne oceny równie często wystawiają zarówno sami niezadowoleni klienci (niekiedy tylko dlatego, iż nie potrafią dostrzec konkretnych, bo przeliczalnych na środki pieniężne, efektów pracy konsultantów), jak i teoretycy zarządzania, wydający osądy z wysokości akademickich katedr. Przyczynek do krytyki stanowią zazwyczaj nadużycia firm doradczych (zarówno finansowe, jak i merytoryczne – przedstawiciele branży zazwyczaj posługują się bowiem wystylizowanym, górnolotnym językiem, często operując zapewne pojęciami, których sami w pełni nie rozumieją), ale także propagowanie złych praktyk menedżerskich, służących jedynie maksymalizacji zysków przedsiębiorstwa, a nie uwzględniających – nieodzownych w nowoczesnym zarządzaniu – zasad społecznej odpowiedzialności biznesu.

Innym zarzutem jest zbytnie teoretyzowanie, gdyż niekiedy przedstawiciele firm konsultingowych zalecają wdrożenie wyidealizowanych strategii i planów, nie znajdujących przełożenia na zastosowania praktyczne. Wskazuje się również na drastyczne rozbieżności pomiędzy udzielonymi fachowymi wskazówkami, a możliwościami ich implementacji, jakie leżą w gestii kadry zarządzającej danej firmy, często nie dysponującej odpowiednimi kwalifikacjami do wprowadzenia innowacji bez odpowiedniej asysty. Trochę niczym politycy, korporacje konsultingowe oskarżane są też o pustosłowie, dostarczanie raczej złudnych obietnic bez pokrycia aniżeli konkretnych porad, możliwych do wykorzystania w praktyce funkcjonowania firmy. Częstokroć opracowanie kompleksowej strategii na potrzeby danego zleceniodawcy kończy się „dostawą” gotowego schematu z będącej akurat pod ręką puli – być może nawet sprawdzonego w praktyce i efektywnego w działaniu, jednak nie skrojonego na potrzeby konkretnej organizacji, nazbyt ogólnego, a w efekcie zawodzącego w momencie praktycznego zastosowania. Nierzadko też priorytetem dla owych korporacji stają się własne zyski, nie zaś interesy klienta, w wyniku czego ich relacja z klientem kończy się w momencie przekazania zleceniodawcy gotowego „produktu”, co pozwala ją przyrównać do czysto komercyjnej „sprzedaży porad”. Profesjonalne podejście do konsultingu wymaga natomiast tego, by pracownicy firmy doradczej zapewnili trwałość pilotowanych przez siebie rozwiązań i zagwarantowali, iż po pewnym czasie dadzą one wymierne efekty. Aby ich wysiłki nie poszły na marne, a przedsiębiorstwo nie zostało na lodzie z nową strategią, wprawdzie bardzo innowacyjną, ale w równym stopniu abstrakcyjną, niezbędne jest zapewnienie monitoringu rezultatów zastosowanego nowego rozwiązania oraz przeszkolenie pracowników zleceniodawcy w tym zakresie. Kryterium „trwałości projektu” jest akcentowane na etapie pozyskiwania środków z funduszy unijnych i generalnie podkreślane na gruncie europejskim jako jedna z dobrych praktyk menedżerskich, natomiast globalne korporacje konsultingowe nie stawiają sobie tego za wzorzec godzien naśladowania, zwłaszcza kiedy ich relacja z klientem jest czysto handlową, na zasadzie „płacisz i masz”…

I jeszcze jeden zarzut wobec firm konsultingowych, który niestety trzeba przytoczyć, gdyż stanowi on nader częstą praktykę – powielanie tych samych rozwiązań i ich masowa sprzedaż klientom, jako „standardowego produktu”. Jeśli do tego dołączyć wysokie rachunki, wystawiane przez korporacje za swe usługi, nadto zaś nieprzejrzystość kontraktów, która ostatnio była przedmiotem branżowej dyskusji (co bowiem uznać za dni „rzeczywiście przepracowane” takiej firmy – trudno oczekiwać, iż jej pracownicy pracować będą koncepcyjnie przez 24 godziny na dobę) i trudność wykazania kosztów bezpośrednich ich pracy, to uzyskujemy całkiem pokaźną listę zarzutów, której niełatwo będzie przeciwstawić równie wyczerpujący rejestr korzyści.

Spróbujmy jednak zastanowić się, czy nie warto czasem poszukać fachowej porady u specjalisty, podobnie jak czynimy to, kierując swe kroki do lekarza? Oczywiście, niewielkie przedsiębiorstwo nie musi podpisywać długoterminowego kontraktu na szeroki wachlarz usług konsultingowych, wiedząc, iż wykorzysta zaledwie niewielki ich odsetek. Z takiego eksperckiego podejścia zewnętrznego, zastosowania nowej optyki w odniesieniu do istniejących w firmie problemów i dostarczenia impulsu do rozpoczęcia pewnych przemian korzystać należy sporadycznie, ale za to w dobrze dobranym momencie. Jednym z takich momentów jest z pewnością gospodarczy boom, gdy łatwo jest na rynek wprowadzić innowacyjne, niecodzienne rozwiązanie czy produkt, ale w równej mierze adekwatny będzie czas recesji czy też kryzysu, kiedy firma nie może poradzić sobie z trudnościami rynkowymi. Wprawdzie korzystanie w takiej chwili z usług konsultingowych zdawać się może jeszcze jednym, zbędnym wydatkiem, jednak niejednokrotnie pozwala on zaoszczędzić znacznie więcej niż wynosi owa jednorazowa należność za usługę.

Przede wszystkim jednak należy uważnie zastanowić się nad doborem firmy doradczej do naszych potrzeb. W tym kontekście rozważyć trzeba następujące kluczowe czynniki: asortyment rozwiązań, jakim dysponuje dana korporacja; jej dotychczasowe doświadczenie, liczbę i wielkość obsługiwanych klientów; posiadanie certyfikatów, gwarantujących najwyższe kwalifikacje personelu; wreszcie zaś międzynarodowe powiązania danej firmy, dzięki którym zyskuje ona „obycie” na ponadnarodowym rynku, mając zarazem dostęp do szerokiego spektrum innowacji organizacyjnych oraz możliwości wymiany doświadczeń.

Pierwszy z wymienionych determinantów jest najistotniejszy na wstępnym etapie dokonywania selekcji, gdyż zazwyczaj rozpoczynając poszukiwania dostawcy fachowego poradnictwa, nie mamy jeszcze pewności, jakiego typu rozwiązania okażą się najbardziej odpowiednie dla naszej firmy i istotnie pomogą w rozwikłaniu przedmiotowego problemu. Dlatego też warto sięgnąć po usługi eksperckie tych firm konsultingowych, które oferują nam szeroki wachlarz podejść do danego zagadnienia – przy czym trzeba również sprawdzić, czy korporacja korzysta z nich w legalny sposób i nie narusza praw, przysługujących ich autorom. Jeśli dostawca okaże się prawdziwie profesjonalny w tym, co robi, będzie umiał z dostępnych metod i gotowych schematów, często nawet pozornie sprzecznych ze sobą i niespójnych (np. technik zarządzania projektami, w przypadku których zasadniczo mamy do czynienia z dostępnością 3 metod na globalnym rynku), skroić rozwiązanie idealnie dopasowane do indywidualnych, specyficznych potrzeb naszego przedsiębiorstwa.

Posiadanego przez firmę konsultingową doświadczenia nie mierzy się wyłącznie ilością obsłużonych klientów i wdrożonych usprawnień, jednak są to kwestie kluczowe, kiedy chcemy sprawdzić referencje doradców. Nie muszą oni dysponować doświadczeniami w obsłudze zleceniodawców o profilu tożsamym czy pokrewnym z naszym podmiotem, wszakże praktyka czyni mistrza – praktycznie zweryfikowane rozwiązania w sektorze podobnym do tego, w jakim działa nasza firma świadczą o tym, iż konsultanci są wyspecjalizowani w świadczeniu usług dla danej branży. Może się jednakże okazać, że dużo ważniejsza okaże się wszechstronność ekspertów i ich umiejętność przenoszenia doświadczeń pomiędzy różnymi sektorami, bowiem często to, co sprawdziło się już w jednej branży, będącej prekursorem rynkowych trendów (jak np. branża IT), może zostać z powodzeniem wykorzystane w innej, pozostającej nieco w tyle i bardziej tradycyjnej. W tym punkcie musimy zdecydować, co dla nas będzie istotniejsze – czy ścisła specjalizacja, czy właśnie holistyczne spojrzenie konsultantów i umiejętność dyskontowania sukcesów, odniesionych w bardziej rozwiniętych sektorach gospodarki?

Od strony formalnej, o wartości firmy konsultingowej i profesjonalizmie świadczonych przez nią usług doradczych czy szkoleniowych zaświadczać mogą wspomniane certyfikaty, wydawane przez niezależne ośrodki akredytacyjne. Wystawiane przez nie świadectwa wprawdzie nie gwarantują, iż firma sprawdzi się jako nasz doradca, gdyż tego nikt nie jest w stanie nam zagwarantować, jednak dowodzą, że wedle oceny zewnętrznej niezawisłych asesorów dany dostawca zapewnić może wysoki poziom oferowanych usług – jednym z tego rodzaju certyfikatów jest np. tytuł Accredited Consulting Organization, który przyznaje organizacja APMG. To nie tylko czysta formalność, lecz papier, zaświadczający o elitarności konsultanta – jakkolwiek stosunkowo mało znany na rynku, to jednak trudny do zdobycia i z tego względu pożądany, zwłaszcza w Polsce, gdzie poszczycić się nim mogą zaledwie dwie korporacje (w skali globalnej „aż” 24). Do jego otrzymania niezbędne jest spełnienie szeregu warunków – wykazanie, iż organizacja dysponuje procedurami, narzędziami, a przede wszystkim wysoko wykwalifikowaną kadrą o unikalnych kompetencjach, które świadczyć mogą o zdolności kompetentnego przeprowadzania projektów z zakresu konsultingu. Od pracowników naszego doradcy warto wymagać certyfikatu Registered Konsultant, przy zdobywaniu którego zobowiązują się oni także do przestrzegania kodeksu norm etycznych i dobrych praktyk w biznesie, co pozwala zbudować atmosferę wzajemnego zaufania i pomoże nam się upewnić, iż wszelkie informacje, przekazywane firmie konsultingowej (przede wszystkim zaś tajemnice handlowe) nie wyciekną w niepowołane ręce.

Ostatni z czynników, uwzględnianych przy wyborze dostawcy usług doradczych, stanowi zakres jego międzynarodowych kontaktów. Posiadana rozbudowana sieć relacji biznesowych pozwala przypuszczać, iż firma w razie potrzeb będzie mogła sięgnąć po doświadczenie swych partnerów i wykorzystać rozwiązania, które sprawdziły się już na zagranicznych rynkach, zaś w Polsce nie były dotychczas implementowane. Pod hasłem „partnerzy” rozumieć tu można zarówno globalne korporacje konsultingowe, szkoleniowe, jak i jednostki zajmujące się ich akredytacją. Warto podkreślić, iż często ilość nie przechodzi tu w jakość – niekiedy warto skorzystać z usług tej firmy, której sieć kontaktów być może nie jest najbardziej rozległa, jednak są to powiązania głębokie i intensywne, np. w przypadku, gdy dane przedsiębiorstwo partycypuje w pracach jednostek standaryzujących i może oddziaływać na kształt nowych wersji ogólnie obowiązujących norm czy metodyk.

Być może powyższe próby zachęcenia do skorzystania z usług konsultingowych brzmią nieco zawile i mało przekonywująco… Trudno również enumeratywnie wskazać wszelkie kryteria, jakimi winniśmy kierować się, dobierając firmę doradczą do naszych potrzeb. Niewątpliwie jednak zapotrzebowanie na tego rodzaju fachowe poradnictwo pojawia się nawet w przypadku niewielkich podmiotów gospodarczych, przede wszystkim w chwilach zawirowań w gospodarce, gdy trzeba wykazać się profesjonalizmem i niesztampowym podejściem, starając się nie tylko utrzymać na powierzchni rynkowego oceanu, dryfując, ale zarazem wyznaczyć sobie nowy kurs. Eksperci, służący poradą prawną, finansową czy z zakresu zarządzania, mogą nam pomóc w przezwyciężeniu kryzysu, sprawnie pokierować restrukturyzacją finansową, opracować nowatorską strategię, która pozwoli na odniesienie sukcesu, ekspansję na zupełnie nowe rynki, znalezienie własnej rynkowej niszy czy też po prostu obranie kierunku działań, jakiego dotychczas nie rozpatrywaliśmy… Innowacyjne, obiektywne spojrzenie z zewnątrz i dawka konstruktywnej krytyki może się okazać lekarstwem na „kryzysowe bolączki”. Niekoniecznie zatem wydatek na wynagrodzenia konsultantów należy rozpatrywać w kategorii „zbytków”, na jakie w czasach ekonomicznego spowolnienia nie powinniśmy sobie pozwalać – równie dobrze możemy potraktować go jako inwestycję, która zwróci się z nawiązką, kiedy nasza firma wyjdzie na prostą i złapie wiatr w żagle.

Marta Konstancja Olesińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *