PO IG Działanie 6.1: Etap pierwszy – nadzieja, etap drugi – rozczarowanie?

Firmy zgłaszając swój akces do Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka  Działanie 6.1 „Paszport do eksportu” poniosły spore wydatki na przygotowanie się do programu, złożenie wniosków i ich wdrażanie. Tymczasem wiele z nich nie wie jeszcze, czy w ogóle zobaczy unijne pieniądze. Szefowie przedsiębiorstw i menadżerowie twierdzą często, że gdyby wiedzieli, że tak będzie wyglądać procedura pozyskania środków na wsparcie eksportu – długi czas oczekiwania, z wszelkimi biurokratycznymi szykanami i w sposób nie do końca przewidywalny, pewnie nie braliby udziału w tym konkursie. Swojej szansy szukaliby w Regionalnych Programach Operacyjnych. Albo wstrzymaliby się z eksportem swoich usług i produktów do czasu, kiedy koniunktura na rynkach byłaby lepsza, a dostęp do pieniędzy i funduszy prostszy.

Przykładem takiej firmy jest znany w Polsce, warszawski Leader Business Institute. Prowadzi ją Anna Cywińska MBA, ACC, która jest akredytowanym coachem ICF. Zajmuje się coachingiem menadżerskim i biznesowym. Jej firma, Leader Business Institute, wzięła odważnie udział w Programie Operacyjnym Innowacyjna Gospodarka Działanie 6.1 „Paszport do eksportu”. Czy wzięłaby udział jeszcze raz, gdy jej właścicielka jest bogatsza o doświadczenia związane z pozyskiwaniem funduszy europejskich tą drogą? Odpowiedź nie jest oczywista, ale…chyba nie.

– Projekt od samego początku był dla mnie ciekawy, bo motywował moją firmę do rozwoju. Pierwszy etap poszedł dosyć sprawnie (piszę „dosyć”, bo dzięki temu, że jestem z Warszawy miałam możliwość dokonywania poprawek osobiście, co usprawniło bardzo procedurę).

Na tym jednak plusy wydają się kończyć. Strach pomyśleć co dzieje się, gdy po środki z „Paszportu” starają się firmy z oddalonych od metropolii niewielkich miejscowości. Podobnie jak wiele przedsiębiorstw, które osiągnęły pierwszy etap PO IG, największe schody czekają w etapie drugim. Tak było i w przypadku firmy LBI.

– Drugim etapem jestem mocno zawiedziona – nie kryje Anna Cywińska. – Projekt mój trwa już od września 2009 roku, a ma się zakończyć we wrześniu 2010 roku. Dokonałam już poważnych wydatków na rzecz projektu, a wciąż nie mam podpisanej umowy z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości i nawet nie wiem, czy mój projekt zostanie zatwierdzony w drugim etapie. Co gorsza nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy nastąpi ostateczna weryfikacja wniosków w drugim etapie. Rozwój firmy na rynkach zagranicznych to poważne przedsięwzięcie od strony finansowej i pomoc środkami unijnymi to byłby strzał w dziesiątkę. W obecnej sytuacji zamiast pomóc w rozwoju mojej firmy podcięto mi tylko „skrzydła” – uważa Anna Cywińska.

W takiej samej sytuacji jest wiele polskich firm. Ramy projektowe wymuszały na biznesie takie a nie inne zachowania, ustalenie sztywnych harmonogramów działań i ich realizację. Podkreśla to również Anna Cywińska

– Myśląc o eksporcie moich usług prawdopodobnie nie zrobiłabym tego teraz i nie w takim pośpiechu (wymusił ten pośpiech na mnie projekt).

Zapoznaj się teraz z naszą ofertą pozyskiwania Dotacji Unijnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *