Era postmodernizmu w marketingu – czyli o tym, czy czeka nas profanacja profesjonalizmu?

Za jedną z najbardziej wysoko postawionych tudzież wpływowych postaci w skali globalnej tygodnik „Time” uznał niedawno (konkretnie 4 lata temu) Malcolma Gladwella, którego inni określają mianem dyletanta i ignoranta, jeszcze inni zaś nadają mu tytuł nowego guru marketingu. Jak zwykle w takich przypadkach nie sposób rozstrzygnąć, kto ma rację, jednakowoż warto pochylić się na chwilę nad sylwetką tego nietuzinkowego człowieka, a również zapoznać się z jego publikacjami, spośród których na język polski przełożono dotychczas „Punkt przełomowy”, „Poza schematem – sekrety ludzi sukcesu” oraz „Błysk – potęga przeczucia”.

W szczególności ostatnia z tych książek warta jest uwagi, bowiem podważa wiele twierdzeń, w branży marketingowej uznawanych dotychczas nieomal za aksjomaty. Z kolei drugie ze wspomnianych dzieł najpełniej ilustruje ścieżki myślenia i metody Gladwella, za pomocą których stara się on wyjaśnić np. genezę sukcesu finansowego Billa Gatesa oraz rynkowego fenomenu Microsoftu. Przez cały wywód, prowadzony w powyższych publikacjach, Gladwellowi przyświeca naczelna myśl, jaka towarzyszy ludzkości jeszcze od czasów Wergiliusza – on to bowiem w „Eneidzie” zamieścił osławione motto: „Szczęście sprzyja odważnym”. Nowy „guru marketingu” sugeruje z kolei, iż to właśnie szczęście stanowi kluczowy determinant rynkowego sukcesu. […]

Innowacyjność i otwartość na konsumenta, czyli jak zapobiegać „zużyciu materiału”?

Nawiązując do rozgłosu, jaki zyskały w ostatnim dziesięcioleciu działania ruchu „no logo” i wszelkiej maści alterglobalistów – ich aktywność poczyniła niemałe spustoszenia na rynku, skutkiem czego z jednej strony znacząco spadło zaufanie konsumentów do marek oraz ich lojalność wobec producentów, z drugiej zaś strony sami kreatorzy marek tracić poczęli przekonanie o wartości i wyjątkowości swych produktów czy też skuteczności kolejnych promocyjnych kampanii.

Istotnie przyczyniła się do tego jednorodność i monotonia przekazów reklamowych marek, jakie pojawiły się na rynku w ostatnich latach, bowiem przebadani konsumenci stwierdzili, iż z niemal 50 produktów wprowadzonych do sprzedaży w minionej dekadzie zaledwie 3 lub 4 kampanie marketingowe naprawdę się wyróżniły i zapadły w pamięć odbiorcom. Ostatni przykład z naszego polskiego podwórka, to zapewne „nieszczęsny” Turbodymomen, natomiast znacznie wcześniej słynny napój owocowy Frugo… Niestety, gros przekazów promocyjnych wykorzystuje podobnie brzmiące slogany czy nawet słowa – dlatego też odbiorcy w badaniach „zapamiętywalności” najczęściej wskazują wszelkie neologizmy i zabawy językowe, wykorzystywane przez reklamodawców. […]

Marketing sensoryczny, czyli nowy „haczyk na konsumenta”

Zastanowimy się teraz, w jaki sposób spróbować można trafić do szerszej rzeszy potencjalnych nabywców, przemówić do ich umysłów tudzież emocji, aby nakłonić ich do spróbowania czegoś zupełnie nowego w tych trudniejszych, kryzysowych czasach, kiedy to konsument przed dokonaniem każdej decyzji zakupowej zwykł dwa (albo i dziesięć!) razy się zastanawiać? Co robić, by wyróżnić się ze swą kampanią promocyjną pośród zalewu reklam we wszystkich mediach? Jedna z globalnych sieci hipermarketów postanowiła swego czasu przeprowadzić eksperyment, w ramach którego w swoich sklepach rozmieściła na półkach, pomiędzy produktami, ponad 200 tysięcy ekranów telewizyjnych. Pozwoliło to na zgromadzenie na przestrzeni czterech tygodni blisko 300 mln widzów, którzy – rzecz jasna – nie oglądali meczów piłkarskich, nowych odcinków telenoweli ani też kinowych hitów, lecz zostali nakłonieni do zapoznania się z całościową ofertą sieci handlowej. […]

Zmierzch bogów, czyli…koniec epoki marek?

Z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać możemy, iż niejednokrotnie nawet sławni i rozpoznawalni, doświadczeni eksperci z branży marketingowej zastanawiają się nad odpowiedziami na pytania, jakie zadają sobie zwykle…dzieci. Pomyślmy przez chwilę – czy gdyby lemoniada nosiła inną nazwę, smakowałaby tak samo słodko i równie dobrze się sprzedawała? I czy w takim samym stopniu zachwycalibyśmy się kwiatami róży, gdyby nosiły one miano, dajmy na to…fikumików? Świadomie przywołuję ów twórczy neologizm, by w umyśle czytelnika nie wytworzyć automatycznych skojarzeń z obiektem o danej nazwie. Kładące się wciąż cieniem nad globalną gospodarką widmo ekonomicznego kryzysu wywołało pewien popłoch wśród specjalistów z dziedziny marketingu, zwłaszcza gdy nawet największe oraz najbardziej dochodowe koncerny w pierwszej kolejności ograniczać zaczęły wydatki na promocję i reklamę. Tym bardziej, iż coraz trudniejsze stało się wypozycjonowanie na zatłoczonym rynku zupełnie nowych marek, w warunkach wysokiego natężenia konkurencji, a także w warunkach wyższej niż zwykle awersji konsumentów do ryzyka, która w okresie prosperity wydawała się mało znaczącym czynnikiem. […]

Zaprzyjaźnij się z konkurencją

Biznes jest wojną między konkurentami? Chociaż zawsze mocno skłaniam się w stroną odpowiedzi twierdzącej na takie pytanie, to może warto zastanowić się, czy takie podejście może nie zagrażać rozwojowi przedsiębiorstwa.

W takim wypadku lepszą strategią jest budowanie partnerskich sojuszy i skłonienie konkurencji do pomocy, dzięki której staniesz się lepszy i silniejszy.

Jak to zrobić? Poniżej przedstawiam kilka spraw, którym warto poświęcić uwagę.

Dowiedz się, kim są konkurenci. To brzmi jak banał. Jednak wielu przedsiębiorców popełnia ten błąd. Jeśli prowadzisz sklep spożywczy, Twoją konkurencją są na pewno podobne sklepy. Ale to nie wszystko. Jednocześnie konkurujesz z innymi przedsiębiorcami, którzy zaspokoją identyczne jak Ty potrzeby, lecz robią to poprzez inne produkty i usługi. Musisz wiedzieć, kim są konkurenci. Nie tylko ci, o których myślisz, że ich dobrze znasz. Musisz również posiadać informacje o mniej znanych podmiotach, które umykają uwadze i nie zwracają na siebie uwagi. […]

Google Alerts

Czy zastanawiasz się nad tym, co też robi dzisiaj konkurencja i jak wpłynie to na Twoje własne działania? Jeśli tak, to narzędzie umożliwiające śledzenie ruchów konkurencji w internecie o nazwie Google Alerts jest właśnie dla Ciebie.

Informuje ono o każdym nowym słowie, zbiorze słów, adresie e-mailowym lub strony internetowej, który pojawi się w wynikach wyszukiwarki Google. Aby zacząć go używać wystarczy założyć konto w Google i uruchomić Google Alerts dla każdego wyrażenia, jakie przyjdzie Ci do głowy, a które jest związane z Twoją konkurencją. […]

Plan rozwoju firmy w 7 krokach

Przedsiębiorcy często żyją nadzieją, że jeśli stworzą cokolwiek, klienci pojawią się sami. Jednak w dzisiejszym świecie wymagane jest o wiele więcej niż tylko nadzieja zdobycia nabywców. Musisz postępować wedle nowych praktyk biznesowych, jeśli chcesz się rozwijać. Nie ma innej drogi.

Niezbędnym elementem jest przygotowanie jasnego planu rozwoju. Niestety wielu przedsiębiorców ma obsesję stworzenia planu doskonałego. Z kolei inni nigdy nie tworzą żadnego planu. Wymagane jest szybkie i efektywne przygotowanie koncepcji. Poniżej pokazuję, jak można to zrobić w siedmiu prostych krokach. Nie powinny Ci one zająć więcej niż kilka godzin. Jest to mała cena, gdy weźmiesz pod uwagę ogromne korzyściami, jakie daje przygotowanie harmonogramu. Rezultat? Mapa i wyznaczone kierunki działania, które włączą nową energię, entuzjazm i wizję w strategię rozwoju Twojej firmy. Dobra, zaczynamy!

Krok 1: Skup się na Twoim głównym produkcie. Wielu przedsiębiorców zbudowało swoje firmy na prawdzie: „Klienci kupią od Ciebie dopiero wtedy, gdy będą ufać wartości, jaką im oferujesz, oraz będą pewni, że Twoja firma jest stabilna”. Taka pozycja pozwala im nieustannie sprawdzać, czy oferowane odbiorcom usługi i wartość, są na wysokim poziomie. Miej tę mantrę w głowie, gdy będziemy przechodzić przez inne kroki, ponieważ jest ona kluczem do solidnego planu. […]