Wyścig po dotację o dotację z urzędu pracy, wyścig po punkty

W momencie, kiedy osób składających wniosek o przyznanie dotacji z powiatowego urzędu pracy na założenie własnej działalności jest zdecydowanie więcej niż środków, które Urzędy Pracy mają do dyspozycji, warto wiedzieć, co decyduje o tym, kto otrzyma wsparcie. Czasy, kiedy właściwie każdy wniosek zyskiwał – przynajmniej formalna – aprobatę urzędników, dawno już minęły. Teraz, aby dostać pieniądze z urzędu nie tylko trzeba wypełnić liczne formalności, ale nadać wnioskowi taki charakter, by w swoistym konkursie wniosków znalazł się na wysokich, punktowanych miejscach „nagradzanych” dotacją. zarejestrowanych w urzędach pracy jako bezrobotne.

Najważniejsza, często przesądzająca o sukcesie lub klęsce wniosku jest analiza ekonomiczna Tu maksimum jakie można zdobyć to aż 16 punktów. Można też oczywiście „zdobyć” zero i myśleć o innej formie zatrudnienia – bo firmy z pomocą PUP nie założymy. […]

ABC poszukującego dotacji z urzędu pracy

Teoretycznie każda osoba zarejestrowana w lokalnym powiatowym urzędzie pracy jako bezrobotna może ubiegać się o przyznanie środków na uruchomienie działalności gospodarczej. Teoretycznie, bo musi spełnić szereg warunków, aby ostatecznie móc złożyć do starosty kompletny i prawidłowo wypełniony wniosek.

Jakie to warunki?

  • nie można odmówić, bez uzasadnionego powodu, przyjęcia propozycji pracy skierowanej do wnioskodawcy przez urząd pracy. Podobnie – nie można odmówić również wzięcia udziału w stażu lub szkoleniu zawodowym, a także w pracach interwencyjnych i pracach społecznie użytecznych
  • przez dwanaście miesięcy od daty złożenia wniosku nie można prowadzić działalności gospodarczej […]

Umowa o udzielenie dotacji z urzędu pracy – klucz do sukcesu czy krok w przepaść?

Zanim zdecydujemy się na założenie własnej działalności z pomocą środków z powiatowego urzędu pracy przeczytajmy najpierw umowę. Pozwoli nam to uniknąć rozczarowań i umożliwi stwierdzenie, czy jesteśmy w stanie podjąć ryzyko, jakim niewątpliwie jest samodzielne prowadzenie firmy. Jeśli je źle ocenimy, ale przeszacujemy swoje możliwości, może się okazać, że całą kwotę dotacji (obecnie sześć średnich krajowych pensji) będziemy musieli oddać. I to z ustawowymi odsetkami. Umowa o udzielenie dotacji jest tak sformułowana, że daje swoistą przewagę urzędowi, wnioskującego o wsparcie stawiając w pozycji petenta.

Najważniejszy jej zapis mówi o tym, że działalność od chwili uruchomienia, musi być prowadzona przez minimum dwanaście miesięcy. Oznacza to, że nie tylko przez rok będziemy musieli płacić określone składki na ubezpieczenie zdrowotne (choć na szczęście przez dwa lata po preferencyjnych stawkach), ale również, a może przede wszystkim to, że przez czas obowiązywania umowy nie możemy podjąć etatowego zatrudnienia ani też działalności zawiesić. Do dwunastu miesięcy wlicza się co prawda okresy choroby i ewentualnych wyjazdów rehabilitacyjnych, nie zmienia to jednak faktu, że trzeba zaplanować dobrze cały rok prowadzenia działalności. Możliwość uzyskiwania bowiem dochodów z innych źródeł jest w tym momencie mocno ograniczona. […]

Droga po dotację z urzędu pracy najeżona zasadzkami

Nie ma wątpliwości – pieniądze z powiatowych urzędów pracy, które mają wesprzeć zakładanie nowych firm, to – zwłaszcza teraz, gdy można otrzymać na ten cel prawie 20 tysięcy złotych – dobre pieniądze na start. W porównaniu z funduszami, które w poszczególnych województwach są do zdobycia z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, droga do dotacji wydaje się usłana różami. Nic bardziej mylnego. Owszem, łatwiej pieniądze zdobyć, ale droga ku nim pełna jest pułapek.

Pierwsza to konieczność udowodnienia, że właściwy ze względu na miejsce zamieszkania powiatowy urząd pracy nie ma dla nas ofert zatrudnienia. Może być z tym problem w zawodach budowlanych czy też w usługach – jak fryzjerstwo, kosmetyka, czy branża IT. Zwykle na takie zawody jest zapotrzebowanie, ale oferowana płaca jest niska w stosunku do tego, co można zarobić, prowadząc firmę. Udowodnienie, że dana oferta jednak jest nie dla nas wymaga sporego wysiłku, a oficjalne jej odrzucenie uniemożliwi nam wzięcie dotacji na założenie firmy. […]

Porażka firmy założonej dzięki dotacji z urzędu pracy może być zwycięstwem jej właściciela

Główny Urząd Statystyczny wskazuje, że co roku pojawia się na rynku prawie 200 tysięcy nowych przedsiębiorstw. Z różnych przyczyn aż 30 procent z nich nie funkcjonuje nawet rok. Powód jest jeden – finanse. Wydatki startupów bywają spore, a dochody na początku działalności i rezerwy finansowe – niewielkie. Czy w związku z tym lepiej zrezygnować z zakładania własnej firmy i nie podejmować ryzyka? Z pewnością nie i to nawet, gdy potem firma znajdzie się w tych 30 procentach, które nie przetrwają roku. Dlaczego? Pokazuje przykład pana Krzysztofa z kujawsko-pomorskiego.

– Zakładałem firmę w czerwcu 2008 roku. Wydawało się to dobrą opcją po powrocie do kraju z Wielkiej Brytanii – wspomina pan Krzysztof, właściciel dwóch portali osiedlowych www.osowaonline.pl i www.wyzynyonline.pl Czekanie na przyznanie dotacji dłużyło się ogromnie, ale miałem oszczędności, więc mnie to bardzo nie dotknęło. W oczekiwaniu na pieniądze przygotowywałem się do wejścia na rynek, zorganizowałem bazę dziennikarzy społecznych, bazę potencjalnych reklamodawców, którzy mogliby pojawić się na moich stronach. Rozpocząłem też współpracę z grafikiem przy tych i innych projektach. Gdy dostałem dotację , zasiliłem swoje biuro (na początku mieściło się w mieszkaniu) w komputer, dobry aparat fotograficzny, trochę drobniejszego sprzętu typu dyktafon. I oczywiście legalne programy komputerowe. Otrzymane pieniądze szybko wydałem, sporo poszło na reklamę i promocję. […]

Co dalej z dotacjami z urzędów pracy na założenie własnej firmy?

W większości powiatów zaczyna już brakować pieniędzy na dotacje dla bezrobotnych , chcących założyć własną firmę przy wsparciu środków z powiatowych urzędów pracy. – Choć nabory wniosków są nadal prowadzone, to nie wiadomo, kiedy bezrobotny może liczyć na zakwalifikowanie do programu – alarmują bezrobotni internauci. Bywa, że odbyli już szkolenia ABC przedsiębiorczości, ale są na dalekich miejscach w kolejce do dotacji. W skrajnych wypadkach powiatowe urzędy pracy informują, że otrzymanie wsparcia na uruchomienie własnego startupu będzie możliwe 2010 roku. Skąd ten boom przedsiębiorczości? Owszem, to cecha narodowa Polaków, ale pęd Polaków do własnego biznesu wynika nie tylko z niej, ale bardziej z kryzysu gospodarczego, który rykoszetem odbił się również na rynku pracy. Dobrych ofert zatrudnienia brakuje, więc co bardziej zaradni chcą brać sprawy w swoje ręce. Inną grupą Polaków, która stara się o pieniądze z dotacji i powoduje „tłok w kolejkach” są masowo wracający z Wielkiej Brytanii rodacy, którzy mają już dość życia na obczyźnie. Po zwinięciu interesów na Wyspach, czy to z powodów rodzinnych czy też dekoniunktury na tamtejszym rynku, wracają do kraju. Mają swoje oszczędności, ale wsparcie pieniędzmi, którym dysponują urzędy pracy dodatkowo motywuje ich do założenia firmy. Dotyczy to głównie zawodów budowlanych i technicznych. […]