W oczekiwaniu na unijne konkursy

Miliony złotych w przyszłym roku trafią do osób chcących założyć firmę z pomocą środków z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Działanie 6.2. To wiemy na pewno. Niestety, w większości województw nie wiadomo jeszcze kiedy ruszą konkursy, ani na jakich zasadach będą się odbywać. Zarówno urzędy marszałkowskie, wojewódzkie urzędy pracy jak i instytucje pośredniczące bombardowane są pytaniami o harmonogram naborów i ich zasady. Odpowiedź – zwykle – jest taka sama.

– Harmonogram ogłaszania konkursów na rok 2010 zostanie opublikowany na stronie internetowej WUP www.efs.wup-katowice.pl z początkiem przyszłego roku niezwłocznie po zatwierdzeniu Planów działań przez Zarząd Województwa Śląskiego i Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Szacowany termin ogłoszenia konkursu w ramach Działania 6.2 PO KL to I kwartał 2010 roku. Planowana wartość alokacji na rok 2010 wynosi 40 milionów złotych – dowiadujemy się z katowickiego WUP. […]

Dzięki nowym biznesmenom lawinowo nie wzrosło bezrobocie

Nikt nie ma wątpliwości. Dzięki dotacjom z powiatowych urzędów pracy bezrobocie w dobie kryzysu gwałtownie nie wzrosło. Co stałoby się, gdyby tracący pracę, a także osoby pozostające bez pracy dłużej nie brały się za prowadzenie własnych firm? Niedawno odpowiedziała na to pytanie radomska Gazeta Wyborcza.  – Gdybyśmy nie wpompowali tych pieniędzy w aktywne formy walki z bezrobociem, to możliwe, że bylibyśmy rekordzistami na skalę kraju pod względem liczby osób poszukujących zatrudnienia.- Mogłoby się tak zdarzyć, że przegonilibyśmy Szydłowiec, w którym obecnie pracy nie ma 33 proc. dorosłych mieszkańców i zajmuje on niechlubne pierwsze miejsce w Polsce – twierdzi w gazecie rzecznik prasowy tamtejszego PUP Dariusz Strzelec.

Bo Radom „padł ofiarą” polskiej przedsiębiorczości. Im większe bezrobocie i gorsze prognozy na znalezienie sensownej pracy, tym atrakcyjniejsza wydaje się być perspektywa otwarcia własnego interesu. Od początku roku tylko w samym Radomiu takich osób było 780. A będzie więcej, bo do urzędy pracy w Radomiu trafiło kolejne 5 milionów złotych na aktywną walkę z bezrobociem. […]

Jak w praktyce wygląda przyznawanie dotacji?

Niestety, ale nawet osoby całym sercem wspierające ideę dotowania przyznają, że praktyka potrafi być biegunowo odległa od teorii. Teoria jest mniej więcej taka:

Dotacje na małe projekty są przydzielane głównie bezrobotnym oraz osobom zagrożonym bezrobociem (absolwenci, drobni rolnicy). Celem ich jest pomoc tym osobom (w zasadzie można powiedzieć, że państwa oraz Wspólnota Europejska nie chcą być obciążone na przykład kosztami wypłacania zasiłków dla bezrobotnych) oraz, w dłuższym horyzoncie czasowym, rozwój zarówno tych osób, jak i tak zwanej społeczności lokalnej. To z kolei ma się składać na silniejsze gospodarki, niższe ceny i wyższe uzyskiwane przez kraje oraz Unię Europejską jako całość wartości produktów krajowych brutto. Podstawą do subsydiowania danego przedsięwzięcia ma być jego zgodność z priorytetami państwa. W wypadku Rzeczypospolitej Polskiej część priorytetów jest prezentowana poniżej: […]

Wyścig po dotację o dotację z urzędu pracy, wyścig po punkty

W momencie, kiedy osób składających wniosek o przyznanie dotacji z powiatowego urzędu pracy na założenie własnej działalności jest zdecydowanie więcej niż środków, które Urzędy Pracy mają do dyspozycji, warto wiedzieć, co decyduje o tym, kto otrzyma wsparcie. Czasy, kiedy właściwie każdy wniosek zyskiwał – przynajmniej formalna – aprobatę urzędników, dawno już minęły. Teraz, aby dostać pieniądze z urzędu nie tylko trzeba wypełnić liczne formalności, ale nadać wnioskowi taki charakter, by w swoistym konkursie wniosków znalazł się na wysokich, punktowanych miejscach „nagradzanych” dotacją. zarejestrowanych w urzędach pracy jako bezrobotne.

Najważniejsza, często przesądzająca o sukcesie lub klęsce wniosku jest analiza ekonomiczna Tu maksimum jakie można zdobyć to aż 16 punktów. Można też oczywiście „zdobyć” zero i myśleć o innej formie zatrudnienia – bo firmy z pomocą PUP nie założymy. […]

Czy układy decydują o przyznaniu dotacji z PUP?

Im mniejsze miejscowość i mniejszy powiatowy urząd pracy tym więcej podejrzeń o to, że dotacje na założenie własnej działalności gospodarczej przyznawane są „z klucza”. Tym kluczem są znajomości – albo jak piszą bezrobotni w sieci – układy. Co ciekawe, im mniejszym budżetem na działalność dysponuje dany PUP, tym częściej powtarzają się zarzuty o stronniczość w ocenie wniosków i przyznawaniu dotacji. Duże urzędy w dużych miastach zwykle nie są oskarżane o to, że przyznają dotację jedynie wybranym.

Bardzo często pojawiają się też zarzuty urzędniczej niekompetencji. Przykład z Ostródy – osoba, która działała w branży finansowej siedem lat złożyła wniosek o dofinansowanie założenia firmy świadczącej usługi doradztwa finansowego. Pieniędzy nie otrzymała, a wniosek został odrzucony z uwagi na to, że „działalność gospodarcza ma charakter handlu obwoźnego, którego Powiatowy Urząd Pracy nie finansuje”. Żeby było ciekawiej wpisanie we wniosek zdania, że działalność będzie prowadzona na terenie całego kraju (bo przez stronę internetową klienci z całego kraju będą mogli korzystać z usług tejże firmy) sprowokowało kolejną odmowę ponieważ firma „nie będzie posiadała stałego lokalu, co uniemożliwi kontrolę w firmie”. […]

Kto przydziela dotacje?

Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że bardzo zauważalna w Polsce „moda” na biznesplanowanie, zakładanie oraz prowadzenie przedsiębiorstw ma swoje źródła w rozwoju różnorodnych programów wspierania i motywowania przedsiębiorczości, z których najważniejsze są bezpośrednie dotacje pieniężne dla przedsiębiorstw. Dotacje w Polsce mają dwa źródła: pierwsze wewnętrzne, czyli pochodzące bezpośrednio z budżetu Rzeczypospolitej Polskiej lub jednostek samorządowych (gmin, powiatów, oraz województw) rozdysponowywane przez organy państwowe (lub wymienione jednostki samorządowe) typu: ministerstwa, Powiatowe Urzędy Pracy (tak zwane PUP‑y), Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) czy też Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (w skrócie PFRON), drugie zewnętrzne, których dysponentem są Wspólnoty Europejskie (użycie tego zwrotu zamiast popularnego „Unia Europejska” jest celowe pod względem formalnoprawnym, jako że sama Unia Europejska nie posiada osobowości prawnej i w związku z tym nie może bezpośrednio przydzielać dotacji; oba te zwroty mogą być jednakże używane zamiennie w niniejszym opracowaniu), a ostatecznymi sponsorami państwa członkowskie Wspólnot (czyli de facto również my wszyscy). Niestety, ale listy wszystkich instytucji przydzielających lub potencjalnie mogących przydzielić dotację nie można zamknąć. Jest tak ze względu na mnogość instytucji mających prawo do dotowania przedsiębiorstw, projektów biznesowych czy innych rodzajów aktywności nie traktowanych jako biznes per se (na przykład produkcji rolnej czy twórczości artystycznej). Nieścisłość prawa pogłębia ten chaos. Żeby nie pozostać gołosłownym wystarcza samo przytoczenie artykułu 118. Ustawy o Finansach publicznych (gwoli samego przykładu, nie jest to przepis będący bardzo istotnym w kontekście kompetencji w przydzielaniu dotacji przez instytucje państwowe): […]

Jak stracić dotację z PUP przez GPS?

Pozyskanie pieniędzy na otarcie własnego biznesu ze środków powiatowego urzędu pracy jest czasami niczym w porównaniu z proceduralną męką jaką serwują bezrobotnym fundusze unijne. Mimo tego wnioskodawcy popełniają masę błędów, które mogą spowodować odrzucenie ich wniosków. Jakie to błędy? O to zapytaliśmy jednego z urzędników analizujących wnioski w dużym mieście wojewódzkim.

– Najwięcej kłopotów jest z biznesplanem. Jest to o tyle dziwne, że przecież każdy bezrobotny zakwalifikowany do programu musi obowiązkowo przejść szkolenie „ABC przedsiębiorczości”. Zwykle dopiero po nim bierze się za pisanie biznesplanu, a na szkoleniu dowiedział się, jak to zrobić. Te błędy nie są jednak na tyle duże, żeby wykluczyć kogoś z udziału w programie i nie przyznać mu wsparcia. Wszystko wyjaśniamy na tzw. negocjacjach. Staramy się tam określić, czy na przykład kwoty zakupów wpisane do biznesplanu są odpowiednie do założonych celów – twierdzi urzędnik. – Prawda jest bowiem taka, że dla wielu osób te prawie 18 tysięcy złotych o wiele za mało do dobrego, szybkiego rozkręcenia biznesu. Pod drugiej stronie, a tych osób jest mniej więcej tyle samo, są tacy, którzy ze względu na charakter planowanej działalności nie potrzebują aż 18 tysięcy złotych dotacji. Tym pierwszym nie możemy dać więcej, ale tym drugim możemy zabrać część funduszy i to robimy. Bardzo uważamy na to, co w wydatkach zapisują nam bezrobotni. Każda próba „podbicia” stawki, a powiedzmy sobie szczerze, każdy bezrobotny wpisuje swoje potrzeby na przysłowiowego „maksa”, kończy się obcięciem dotacji. Wolimy nieco przyciąć dotacje czterem osobom, dzięki czemu wystarczy również dla piątej potrzebującej wsparcia, niż puścić wnioski, których założenia finansowe są zanadto rozbuchane – uważa urzędnik. […]

Droga po dotację z urzędu pracy najeżona zasadzkami

Nie ma wątpliwości – pieniądze z powiatowych urzędów pracy, które mają wesprzeć zakładanie nowych firm, to – zwłaszcza teraz, gdy można otrzymać na ten cel prawie 20 tysięcy złotych – dobre pieniądze na start. W porównaniu z funduszami, które w poszczególnych województwach są do zdobycia z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, droga do dotacji wydaje się usłana różami. Nic bardziej mylnego. Owszem, łatwiej pieniądze zdobyć, ale droga ku nim pełna jest pułapek.

Pierwsza to konieczność udowodnienia, że właściwy ze względu na miejsce zamieszkania powiatowy urząd pracy nie ma dla nas ofert zatrudnienia. Może być z tym problem w zawodach budowlanych czy też w usługach – jak fryzjerstwo, kosmetyka, czy branża IT. Zwykle na takie zawody jest zapotrzebowanie, ale oferowana płaca jest niska w stosunku do tego, co można zarobić, prowadząc firmę. Udowodnienie, że dana oferta jednak jest nie dla nas wymaga sporego wysiłku, a oficjalne jej odrzucenie uniemożliwi nam wzięcie dotacji na założenie firmy. […]