Człowiek w centrum wszechświata – czyli marketingowy powrót do tradycji epoki Oświecenia

Nawiązując raz jeszcze do niedawnego ogólnopolskiego Konkursu Twórców Reklamy, wielu – wypowiadających się podczas towarzyszących mu prelekcji i wykładów – ekspertów branżowych zwróciło uwagę na fakt, iż kampanie marketingowe powinny kształtować światopogląd konsumentów, wpisywać się w tworzenie kultury popularnej. Znalazło się sporo zwolenników poglądu, że reklama służyć ma „schwytaniu odbiorcy”, wpływać na jego świadomość, przy jednoczesnym zachowaniu pozorów, iż pozostaje on niezależnym, suwerennym decydentem. Reklamowe slogany, marketingowe gadżety, obrazki czy przesłania kampanii marketingowych winny powracać w myślach konsumenta nie tylko wówczas, gdy udaje się on do sklepu czy też włącza komputer z zamiarem „wybrania się na zakupy”, ale również towarzyszyć mu w codziennym życiu, czyli – mówiąc kolokwialnie – „wejść w krew”. Dominujące obecnie na globalnym rynku dóbr i usług korporacje równie często wykorzystują w swych działaniach marketingowych dwie strategie – jedne chętnie posługują się dobrze znanymi stereotypami, które ludzie uznają i doceniają od dziesiątków lat, bowiem w znacznym stopniu pozwalają im one na uproszczenie procesu myślenia, podejmowania decyzji czy też stanowią wygodne, bo wypróbowane i sprawdzone, sposoby postępowania. Posłużenie się stereotypem daje korzyści obu stronom – Reklamodawcy pozwala ułatwić oraz powielić tę samą metodę promocji, to zaś oznacza oszczędności finansowe. […]