Zarządzanie przez partycypację

Nielubiany szef zostawia kartkę na biurku: – „Jestem na cmentarzu.” Po powrocie zastaje dopisek: – „Niech ci ziemia lekką będzie.”

Na wstępie zaznaczę, iż metodzie ZPP wypadałoby poświęcić najwięcej bodaj miejsca spośród wszystkich wyszczególnionych w mych tekstach technik zarządzania… Ktoś spyta: dlaczego? Zamiast prostej odpowiedzi przytoczę jak zwykle staropolskie mądrości: „chcesz być bez wady, nie zaczynaj bez rady” czy też „pamiętaj, że jedna rada jest nieraz cenniejsza niż tysiące rąk”. Takie podejście często wymaga od kierownictwa naczelnego firmy zmiany stosunku do pracowników i porzucenia koncepcji samodecydowania, opartej na fałszywym zazwyczaj przekonaniu, iż „pan prezes wie najlepiej”… Jakkolwiek to do niego należeć będzie ostateczna decyzja, to jednak ZAWSZE warto najpierw zasięgnąć wskazówek osób kompetentnych, ekspertów z danej dziedziny oraz podwładnych – bo któż okaże się lepszym ekspertem, jeśli nie lojalny i zaufany pracownik, który nie tylko doskonale zna potencjał zasobów naszej firmy (oczywiście o ile kierownictwo czyni tego typu informacje jawnymi dla ogółu zatrudnionych, angażując ich w proces zarządzania), ale także posiada rozległą wiedzę techniczną z zakresu procesów realizowanych w przedsiębiorstwie, na których niekoniecznie znać się musi nawet wysokiej klasy menedżer. Ostatecznie szef, który nie tylko zatrudnia pracowników i wypłaca im pensje, ale także pozwala im wykazać się w pracy wiedzą i umiejętnościami, słuchając ich porad i pozwalając im realizować się w roli specjalistów, zyskuje o wiele większą sympatię i zaufanie niż autokratycznie zarządzający menedżer. Stosując technikę ZPP, nie będziemy narażeni na tak nieprzyjemne sytuacje, jak opisana we wstępnej anegdotce… […]

Zarządzanie przez zadania

Szef do pracownika:
– Mam dla Ciebie zadanie. – Słucham? – Wejdź na stronę praca.pl. – Wszedłem, panie kierowniku. – A teraz szukaj sobie nowej pracy.

Omawiając kolejną koncepcję zarządzania, czyli ZPZ, z pewnością nie takie zadania będziemy mieli na uwadze… Na początek warto zacytować dobrze znane studentom zarządzania prawo Parkinsona, mówiące o tym, iż „człowiek wykonuje swe zadanie tak długo, ile ma czasu do dyspozycji”. Ze spostrzeżenia tego wynika wniosek, że pracownikom określać należy możliwie krótkie, lecz zarazem realne, czasy realizacji zadań, bowiem to wpłynie na nich motywująco i zmobilizuje do pracy. Przyjmując optykę teoretyka, ZPZ polega na „definiowaniu przez menedżera jasno określonych i dopingujących zadań rzeczowych oraz na zlecaniu ich do wykonania konkretnym podwładnym, z każdorazowym uwzględnieniem terminów finalizacji”. Zazwyczaj owo określenie terminu nie jest sztywne, lecz mieści się on w zakresie dopuszczalnych widełek. […]

Zarządzanie przez delegowanie uprawnień

Dyrektor przedsiębiorstwa wchodzi niespodziewanie do warsztatu remontowego i zastaje tam praktykanta.
– Czy majster zlecił ci jakąś robotę chłopcze?- Tak, panie dyrektorze. – A jaką? – Mam go obudzić, gdyby się pan pojawił.

Z pewnością nie taki sposób delegacji uprawnień mamy na myśli, biorąc pod uwagę motywacyjną funkcję tej koncepcji zarządzania… Istotą sprawnego kierowania każdą organizacją jest wszakże osiąganie celów przy pomocy zasobów ludzkich – członków zespołu, którymi menedżer kieruje. Jednym z komponentów tak pojmowanego procesu zarządzania jest scedowanie na niższy szczebel kierowniczy części uprawnień kadry menedżerskiej, nie mających wymiaru strategicznego. Fundament, na którym opiera się idea ZPD, stanowi jednak przekazanie nie tylko praw, ale i określonego zakresu odpowiedzialności za wykonanie zadań swym podwładnym. […]